Przedwojenni mieszkańcy cz. VI

Stefan Gocławski, syn Feliksa, właściciela karczmy w Łomiankach, prowadził sklep wędliniarsko-mięsny w lokalu z wejściem od strony ul. Warszawskiej. W podwórzu była masarnia i budynki gospodarcze. Przy produkcji wędlin zatrudniał czeladników-masarzy i szkolił uczniów. W sklepie pracowała również jego żona. Gocławscy mieli trzech synów i córkę. Oprócz sklepu posiadali także gospodarstwo rolne na terenie Łomianek Starych. Stefan Gocławski od 1935 r. sprawował funkcję sołtysa Łomianek Górnych i Starych. Stanowisko to piastował nieprzerwanie do 1950 r. Do czasu wybuchu wojny sprawował tę funkcję bez zarzutu, jednak okres wojny powodował konieczność podejmowania trudnych decyzji, często narzucanych przez Niemców.

Najgorsze było typowanie młodzieży do prac przymusowych i wywózki do Niemiec. Wiele osób miało mu to za złe, jednak większość zdawała sobie sprawę, że decyzje te były narzucane przez okupanta. Na tyle, na ile mógł, starał się informować potajemnie ludność o łapankach, zwłaszcza osoby wysiedlone z prawobrzeżnej Warszawy oraz tych, którzy opuścili Warszawę w wyniku wybuchu powstania warszawskiego. Ponadto miał kontakty z konspiracją i był skrzynką kontaktową dla ludzi przechodzących przez granicę na wysokości wsi Łomna – Palmiry do Generalnej Guberni.

Po wojnie również wybierano go na sołtysa. Dom Gocławskiego był domem otwartym dla wszystkich. W okolicy domu zawsze kręciło się wiele osób, część robiła zakupy w sklepie, część przychodziła w sprawach sołeckich. Zaraz po wojnie pan Gocławski organizował odbu dowę zniszczeń. Ponieważ sala parafialna została spalona, w swoim budynku, tzw. „stodole” bezpłatnie organizował zabawy

Dom Gocławskich wraz z zabudowaniami przetrwały wojnę, po pewnym czasie rozbudowano go i mieścił się tam sklep spożywczo-kolonialny. W latach powojennych przez pewien czas nieruchomość użytkowała spółdzielnia Samopomoc Chłopska. Obecnie budynek zamieszkuje syn Stanisław i działa w nim zakład usług pogrzebowych.

Obok zabudowań Stefana Gocławskiego znajdowała się posesja Wacława Bogdańskiego, z zawodu piekarza, który miał piekarnię w podwórku. Od ulicy, frontem do Warszawskiej stał budynek 4-izbowy, w jednej z nich właściciel prowadził sprzedaż pieczywa. Swoje produkty dostarczał również do okolicznych sklepów. W piekarni pracowali także jego synowie. Rodzina składała się z trzech synów i córki. Jeszcze przed wybuchem wojny w domu Wacława Bogdańskiego zamieszkał Wacław Białobrzeski, z zawodu ogrodnik, który był zatrudniony w majątku ogrodniczym zwanym „Wielkim Sadem” na terenie Dąbrowy Zachodniej, którego właścicielem był pan Garmuszewski.

Dom Bogdańskiego spłonął w czasie działań obronnych w 1939 r. Trzeba dodać, że kiedy zmarł wójt gminy Młociny (Łomianki należały wtedy do tej gminy), syn Bogdańskiego Antoni został nowym wójtem. Po wkroczeniu wojsk okupacyjnych został aresztowany i wywieziony na Pawiak, a stamtąd do obozu zagłady w Oświęcimiu. Aresztowania dokonali okoliczni koloniści niemieccy z terenu Łomianek.

W sąsiedztwie Wacława Bogdańskiego zamieszkiwały rodziny Chojnackich i Romaników. Były to rodziny tzw. wyrobników pracujących w garbarni, w składach drewna u Loma i Rechtmana oraz u okolicznych rolników.

Idąc dalej, w kierunku obecnej ul. Wiejskiej stał drewniany budynek apteki należącej do pana Lenczewskiego, który jednocześnie był w tamtych czasach jedynym lekarzem w okolicy, zwanym felczerem. Zmarł w 1926 r. i pochowany został na cmentarzu w Kiełpinie. Aptekę odkupił Zdzisław Janiszewski. W 1938 r. państwo Janiszewscy zakupili plac od Wawrzyńca Balcerzaka na rogu obecnej ul. Działkowej, postawili tam budynek i przenieśli aptekę. Dom spłonął w 1939 r., obecnie stoi w tym miejscu nowy murowany budynek, którego właścicielem jest pan Leszek Nosalski.

Po przeniesieniu apteki z domu Lenczewskiego w pomieszczeniach tych uruchomiono sklep z pasmanterią. W sąsiedztwie domu Lenczewskiego mieszkała rodzina Sotomskich oraz Edward Balcerzak z zawodu murarz. Obok tej posesji zamieszkiwała rodzina Kostrzewskich, żona – wdowa była położną i odbierała porody niemal w całej gminie. Na poddaszu mieszkał nauczyciel i wychowawca szkoły podstawowej Jan Tylicki. Był wychowawcą 6. i 7. oddziału i założycielem koła młodzieży „Siew”. W 1938 r. został przeniesiony do szkoły w Warszawie.

Następny budynek to drewniany dom Wincentego Balcerzaka, który prowadził w nim sklep odzieżowy z konfekcją damską, dziewiarstwem i pasmanterią. Jego żona była z zawodu krawcową i również świadczyła w tym zakresie usługi. Szyła suknie oraz inne okrycia damskie. Dom został w 1939 r. uszkodzony. Odremontowany po wojnie był zamieszkiwany przez córkę państwa Naftyńskich. Obecnie mieszka tam jej syn Marek Naftyński.

W sąsiedztwie Balcerzaka zamieszkiwała rodzina Kosiorków, dom drewniany przetrwał działania wojenne, obecnie mieszka tam Wacław Dudek.

Ul. Wiejska róg ul. Warszawskiej to zabudowania gospodarcze Kulickich. Siedlisko po wojnie zostało opuszczone, a właściciele zmarli.

Podpisy:

Stefan Gocławski Stefan Gocławski

 

Dom Stefana Gocławskiego przy ul. Warszawskiej Dom Stefana Gocławskiego przy ul. Warszawskiej

js Opublikowane przez: