Radni muszą kontrolować burmistrza!

Radny powinien nie tylko reprezentować mieszkańców, ale także informować ich o działaniach władzy.

W poprzedniej kadencji władz samorządowych wielokrotnie narzekaliśmy na brak samodzielności niektórych radnych. Faktem jest, że ówczesny burmistrz umiejętnie wykorzystywał różne możliwości (np. zatrudnianie członków rodzin w urzędzie) do uzależnienia części radnych. Efekt był fatalny, a w wyborach w 2006 r. mieszkańcy Łomianek pokazali czerwoną kartkę zarówno burmistrzowi Sokołowskiemu, jak i prawie wszystkim radnym z jego komitetu wyborczego. Nikt z mieszkańców nie chce bierności, nieformalnych układów, sieci nepotyzmu, dzielenia synekur.

Od radnych mieszkańcy oczekują rzetelnej i wytężonej pracy, której celem powinno być poprawienie warunków życia mieszkańców. W mojej ocenie priorytety na dziś to przede wszystkim doprowadzenie sieci wodno­kanalizacyjnej do jak największej liczby domów, wykonanie ulic, postawienie latarni, uporządkowanie spraw planowania przestrzennego, starania o poprawienie dojazdu do Warszawy. Są to zadania wynikające z zapisów Ustawy o samorządzie gminnym, a także z badań potrzeb mieszkańców, jakie były prowadzone jeszcze w poprzedniej kadencji.

Prawo do swojego zdania

Zdaje się o tym zapominać część członków Rady Miejskiej, a świadczy o tym m.in. budżet na rok 2008 – źle przygotowany i uchwalony wcale nie w atmosferze troski o najpilniejsze potrzeby Łomianek. Dlaczego budżet jest zły? Bo jest kontynuacją polityki poprzednika. Co prawda zwię­kszono wydatki na inwestycje, ale też zwiększono wydatki w innych działach. Po prostu budżet rośnie i jest do wydania więcej pieniędzy. Nie zmieniono jednak struk­tury budżetu. Środków na inwestycje jest wciąż za mało, tym bardziej że mamy olbrzymie zapóźnienia cywilizacyjne. Cieszą mnie bardzo inwestycje w Łomiankach Starych, w których się wychowałem, o które wspólnie z radnymi z tego okręgu zabiegaliśmy, ale martwią inwestycje w innych osiedlach, których już nie ma tak wiele.

Czy radni powinni się zgadzać na przeznaczanie tak dużej puli środków publicznych na funkcjonowanie administracji? Wydatki na administrację osiągnęły obecnie 10 mln zł, a wcześniej Łomianki wylądowały w rankingu czasopisma „Wspólnota” za rok 2006 r. na niechlubnym II miejscu w Polsce w swojej kategorii. Dla porównania wydatki na budowę sieci wodociągowo­kanalizacyjnej, i to po zmianach, to zaledwie nieco ponad 4 mln zł (w pierwotnej wersji budżetu były tylko 2 mln zł).

Uchwalanie budżetu to kompetencja Rady Miejskiej, przygotowywanie projektu budżetu to zadanie burmistrza. Wraz z kil­koma radnymi (T. Krysteckim, S. Maksim-­Wójcicką, B. Kłódkiewiczem) zdecydowanie i od samego początku zwracaliśmy uwagę na wady projektu budżetu na 2008 r., przygotowanego przez burmistrza. Główny zarzut to właśnie zbyt duże wydatki na administrację (nie chodzi tylko o administrację w Urzędzie Miejskim, ale też w ICDS czy w oświacie). Nasze stanowisko wywołało dziwną wrogość ze strony burmistrza, jego otoczenia oraz części radnych. A po jego opublikowaniu w lokalnych mediach uznano nas chyba za zdrajców, bo w trybie nadzwyczajnym rozwiązano Klub Radnych Niezależnych skupiający radnych wywodzących się z Komitetu Wyborczego Potrzeba Zmian. Może nazwa klubu była dla niektórych radnych niewygodna? Nasze wyrażone publicznie zdanie w innych gminach jest normą, ale w Łomiankach okazuje się, że jest dokładnie odwrotnie. Czy do obowiązków radnego nie należy dbanie o interesy mieszkańców i wyrażanie swojego stanowiska? Radni mają nie tylko niezbywalne prawo, ale i obowiązek patrzeć na działania burmistrza i korygować je, jeżeli tego wymaga sytuacja. Część naszych radnych wybrała bezpieczne milczenie. Zadaję więc publicznie pytanie: dlaczego? Przypomnę, że Ustawa o samorządzie gminnym mówi wprost: (art. 18 a) „Rada gminy kontroluje działalność wójta (burmistrza), gminnych jednostek organizacyjnych oraz jednostek pomocniczych gminy…”

Potrzebna jest determinacja

Żeby nie było niedomówień, muszę wyraźnie podkreślić, że wyżej oceniam działalność burmistrza Pszczółkowskiego niż burmistrza Sokołowskiego. Ale ta opinia nie może przecież oznaczać, że moim obowiązkiem jest podnoszenie posłusznie ręki także w sprawach, z którymi się nie zgadzam lub co do których nie zostałem skutecznie przekonany. Zdecydowanie nadal będę popierał wszystkie starania burmistrza zmierzające do rozwoju Łomianek, również działania modernizujące i reformujące naszą gminę.

Wpadł mi ostatnio w ręce periodyk wydawany przez gminę Czosnów. Na inwestycje w 2008 r. przeznaczono tam ponad 50% budżetu (16 mln zł z 30 mln zł całego budżetu). Czosnów planuje w tym roku pozyskanie środków z funduszy europejskich i Funduszu Ochrony Środowiska – na budowę sieci kanalizacyjnej oraz rozbudowę oczyszczalni wyda ponad 10 mln zł, a na wodociąg 1,6 mln zł. Od lat poziom wydatków inwestycyjnych przekracza tam 30% całego budżetu. U nas w tym samym czasie radni uchwalili budżet w wysokości 70 mln zł, a na sam wodociąg i kanalizację przeznaczono tylko 4 mln zł.

Co gorsza wniosek dotyczący sieci wodociągowo­kanalizacyjnej w Łomiankach został wykreślony przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego z Indywidualnego Projektu dla programu operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Nie można całej winy zwalać na obecnego burmistrza, bo historia zaniechań w tej sprawie ma już kilka lat, ale trzeba postawić pytanie: czy wszystko w tej sprawie zostało zrobione? Czy dalej mamy jeszcze jakiekolwiek szanse na pozyskanie środków zewnętrznych? W końcu jednym z głównych haseł obecnego burmistrza było pozyskanie funduszy unijnych. A może – jeśli są z tym problemy – należałoby w budżecie wygospodarować 10­15 mln zł rocznie na samodzielną budowę sieci wodno­kanalizacyjnej? Musiałoby to się jednak wiązać z przebudową budżetu i daleko idącą reformą wydatków w działach: administracji, oświaty, Straży Miejskiej czy ICDS. Kiedyś ktoś to musi zrobić! Czy radnym wystarczy determinacji? Mam wątpliwości, tym bardziej że docierają do mnie niepokojące sygnały, płynące od otoczenia burmistrza, że rolą radnego jest siedzieć… cicho. Najlepiej byłoby, gdyby nikt nic nie mówił, a już na pewno nie pisał o swoich wątpliwościach. Obawiam się, że rola radnego jest zgoła odmienna. Radny ma nie tylko reprezentować mieszkańców, ale także informować ich o działaniach władzy.

Ocenia? radnych mog? ich wyborcy. Zach?cam do interesowania si? sprawami publicznymi. Mam nadzieję, że ten artykuł będzie kolejnym przyczynkiem do dyskusji o roli i obowiązkach radnego, a przede wszystkim do działania dla dobra Łomianek.

radni-musza-kontrolowac-burmistrza.jpg

js Opublikowane przez: