Kategoria: Kultura

2015-06-04 / / Kultura
2008-04-09 / / Kultura
2008-04-09 / / Kultura

mosty-przyjazni-1.jpgNakładem Książnicy Płockiej ukazała się książka „Mosty przyjaźni – polska dusza i japońskie serce”. Jest to tłumaczenie japońskiego wydania z 1998 r., które w zamyśle autora było przeznaczone tylko dla czytelnika japońskiego. Autorem książki jest były ambasador Japonii w Polsce, pan Nagao Hyodo. Był on ambasadorem Japonii w Polsce w latach 1993­97 i przyczynił się do ożywienia polsko­japońskich stosunków w wielu dziedzinach, zwłaszcza w zakresie współpracy gospodarczej i kulturalnej. Promocja książki odbyła się 1 lutego br. w ambasadzie Japonii w Warszawie, z udziałem ambasadora Japonii Ryuichi Tanabe, autora książki oraz wielu znakomitych gości.

Czytaj wpis Mosty przyjaźni

2008-04-09 / / Historia

swiatynie-tradycji-i-sztuki.jpgJeszcze 20 lat temu parafia kiełpińska była parafią wiejską, a należące do niej Łomianki, Kiełpin, Buraków i Dąbrowa – wsiami. Świątynia parafialna była miejscem, gdzie kultywowano ludowe zwyczaje i tradycje Świąteczne. Zwyczaje te bardzo się zmieniły, ze względu na napływ nowych mieszkańców z Warszawy, którzy przynoszą ze sobą miejskie obyczaje.

Czytaj wpis Świątynie tradycji i sztuki

2008-04-09 / / Anegdoty teatralne

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Gramy komedię Grzymały-Siedleckiego „Popas Króla Jegomości” o królu Henryku Walezym. Występuje tam między innymi podczaszy – grany przez Ryszarda Pietruskiego (figlarz, lubił kolegom robić na scenie dowcipy). W postać miecznika wcielił się mój rektor z PWST im. Ludwika Solskiego – Tadeusz Burnatowicz, człowiek dostojny, poważny. Podczas dialogu, który prowadzą obydwaj panowie na scenie, podczaszy wymienia jakieś proste szlacheckie nazwisko, które potem miecznik powtarza iks razy. Kiedyś Pietruski zwrócił się do mnie: Ty siedzisz w tych książkach – wymyśl jakieś skomplikowane nazwisko, z wymówieniem którego twój rektor miałby kłopoty. Wymyśliłem. – Brzęszczyszczykiewicz! Pan rektor przez dziesięć minut gimnastykował się z tym dziwolągiem, wreszcie, kiedy próbował go kaleczyć po raz dwunasty, było już tylko „Czykiewicz”. Za kulisami koledzy zwijali się ze śmiechu. Kiedy spocony i zdenerwowany Tadeusz Burnatowicz wpadł do garderoby, ryknął: Kto był autorem tego kretyńskiego dowcipu? – Cisza… Usłużny inspicjent szepnął: Jeden z młodych kolegów. Który? Ja mu dyplom odbiorę! Powiało grozą. Śledztwo trwało kilka dni, ale koledzy nie sypnęli. Po jakimś czasie pan rektor szepnął do mnie konfidencjonalnie: Ty łobuzie, wiem, że to twoja robota, ale dyplomu ci nie odbiorę!

Czytaj wpis Anegdoty teatralne

2008-04-09 / / Kultura

koktail-artystyczny.jpgKonkurs Eurowizji

Obce mocarstwa zawsze gotowe do pomocy tym razem wsparły nieśmiertelną Sprawę Polskiej Piosenki. Ameryka znów na czele, tym razem w osobie panny Isis Gee. Ta wysoka anielica, cała w bieli, była wyposażona w damski kwartet smyczkowy oraz głos festiwalowy, którym się posługując – wykonała utwór „For Life”, i dość łatwo pokonała konkurentów. Nasza Natasza, też w bieli – przegrała. To dobrze. Urbańska – żeby utrzymać status gwiazdy – musiałaby wrócić z Konkursu zmedalem i chwałą, co, zważywszy na ustalony, „festiwalowy” gust jurorów nie byłoby łatwe. Wracając bez medalu zasiliłaby liczną już grupę naszych namaszczonych przez Telewizję słabeuszy, którzy – „bogatsi o doświadczenia” z po­przednich konkursów wrócili z niczym. Czytaj wpis Koktail artystyczny

2008-04-09 / / Kultura

Ostatnio programy stacji telewizyjnych obfitowały w szereg uroczystości nagradzania ludzi mediów. „Tele­Kamery”, Tele­Tygodnia to najbardziej prestiżowa impreza. Finał plebiscytu na najwybitniejszych twórców telewizyjnych. Zwycięzców wybierają osoby, które oglądają programy telewizyjne, a więc widzowie. Galę poprowadzili sprawnie Grażyna Torbicka i Artur Żmijewski. Najwięcej nagród zebrała stacja TVN. W kategorii Informacje – Justyna Pochanke. Publicystyka – Sekielski i Morozowski. Serial obyczajowy – „Na Wspólnej”. Serial kryminalny – „Kryminalni”. Najlepsza aktorka – Agnieszka Dygant. Złotą Telekamerę otrzymał Kamil Durczok.

Czytaj wpis Kultura a media

2008-03-31 / / Kultura

W ostatnią sobotę wyjątkowo krót­kiego w tym roku karnawału bawiliśmy się na kolejnym, V Balu…

Czytaj wpisBal 2008

2008-03-31 / / Kultura

Juliusz Słowacki w poemacie Beniowski napisał: – „Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa”.

Te słowa dedykuję osobom występującym w programach telewizyjnych, a zwłaszcza niektórym politykom. Tak panowie, należy najpierw pomyśleć, co się ma do przekazania „maluczkim”, a potem dopiero wypowiadać się na dowolny temat. Mam na myśli dwóch panów posłów – Stefana Niesiołowskiego i Janusza Palikota. Zapewniano nas, że teraz będzie lepiej, kulturalniej i spokojniej. Tymczasem temperamenty tych panów są tak og­romne, że nie panują nad swoimi emocjami, a co gorsza – nad swoimi wypowiedziami. Powiedzenie o drugim polityku „chuligan polityczny”, czy os­karżenie prezydenta o alkoholizm jest obrzydliwe. Ten drugi zresztą nigdy nie pokazał się w mediach „w stanie wskazującym”. Obrzucanie innych inwektywami jest zachowaniem niegodnym. Nie tylko w polityce, w której panuje „wojna na górze”, ale też w życiu codziennym. Wiele osób czasami zostaje pomówionych i potem przez jakiś czas muszą udowadniać, że nie są „wielbłądami”. Jest to sposób niegodny, który może zrobić wiele krzywdy, nie mówiąc już o tym, że cechuje ludzi, którzy z kulturą nie mają nic wspólnego. Gdzie dbałość o wizerunek medialny?
Czytaj wpis Kultura a media

2008-03-31 / / Kultura

w-sztuce-najwazniejsze-sa-checi.jpgWieloletnim mieszkańcem Łomianek jest pan Michał Straszewski. Osobom, które uczestniczą w imprezach organizowanych przez nasz Dom Kultury, sylwetka artystyczna pana Michała jest dobrze znana. Poznaliśmy go jako muzyka i fotografika.

Michał Straszewski jest profesjonalnym muzykiem, lecz nie traktuje swej działalności jako zawód. Jest to raczej filozofia życiowa – harmonizowanie za pomocą pięknych dźwięków naszej chaotycznej rzeczywistości. Dlatego interesowały go zawsze różne formy i sposoby wykonywania muzyki. Studia muzyczne w Poznaniu ukończył jako skrzypek, ale od 16 roku życia śpiewał w chórach. W czasach studenckich grał w orkiestrze Agnieszki Duczmal (również jako solista). Miał też własny kwartet smyczkowy i śpiewał  w klubach studenckich romanse rosyjskie i piosenki Bułata Okudżawy. Przez wiele lat był członkiem Zespołu Instrumentów Dawnych „Ars Nova”, a w roku 1984 założył i prowadzi do dziś kameralny zespół wokalny „Il Canto”. Z tym zespołem odnosi największe sukcesy artystyczne – zdobywa nagrody na międzynarodowych konkursach chóralnych i występuje w Europie i USA. Kilka razy do roku występuje w repertuarze skrzypcowym, śpiewa pieśni i romanse rosyjskie.
Czytaj wpis W sztuce najważniejsze są chęci