Kategoria: Podróże

2008-04-10 / / Podróże
2008-02-03 / / Podróże

Do wielu świętych miejsc, jakie odwie­dzają pątnicy podczas swej wędrówki po Ziemi Świętej, obowiązkowo należy miejsce narodzenia Chrystusa – Betlejem. Ciągłe wojny i niepokoje, które dotykają ten rejon, zupełnie nie pasują do obrazu niewinnej Dzieciny, zwanej Księciem Pokoju. Miałem to szczęście, by znaleźć się tam w grupie kilku osób z Łomianek akurat w przerwie starć zbrojnych pomiędzy Palestyńczykami a Żydami, jakkolwiek szczęście niepełne, bowiem wypadło poza okresem bożonaro­dzeniowym, a więc czasem najodpowied­niejszym do odwiedzenia tego miejsca.

Betlejem, które w języku hebrajskim znaczy „dom chleba”, zaś po arabsku „miasto mięsa”, odległe jest od Jerozolimy zaledwie na 8 km, leży na dwóch wzgórzach wśród winnic, gajów figowych, oliwnych i migdałowych. Ponad 30-­tysięczne miasto, położone na obszarze Zachodniego Brzegu Jordanu jest zbudowane z białego i różowego kamienia. Zamieszkują tu głównie chrześcijanie i muzułmanie, trudniący się przede wszystkim turystyką i han­dlem, w niewielkim stopniu rolnictwem. Wśród wąskich uliczek pełnych sklepików i kramów z pamiątkami, najczęściej dewocjonaliami, uwijają się gromadki palestyńskich dzieci oferujących małe szopki rzeźbione z drzewa oliwnego. Trzeba wiele taktu i cierpliwości, by człapiąc w upale po kamiennych płytach z Pola Pasterzy do Bazyliki Narodzenia, skutecznie opierać się natrętnym sprzedawcom.

Czytaj wpis Betlejem

2007-10-12 / / Podróże

Wakacje za nami, niestety… Szkoda, ale najważniejsze, że jest co wspominać. W sierpniu „silną grupą” z Łomianek spławialiśmy się tratwami po Biebrzy. Kto nie był, niech żałuje.

Początek wyprawy był senny i sielski. Wieś Kopytkowo, skąd prowadzi szlak do słynnego biebrzańskiego Czerwonego Bagna, jest chyba najmniejszą wsią w Polsce. Od najbliższego miasteczka jedzie się do niej kilkadziesiąt minut przez zupełne pustkowie. We wsi zamieszkałe są trzy posesje: gospodarstwo sołtysa, malutki domeczek faceta z Warszawy i „dworek Rumcajsa”, czyli gospodarstwo agroturystyczne naszego gospodarza – Adama Raczkowskiego (pseudonim Rumcajs ze względu na wygląd, a w szczególności brodę niezwykłej długości).

Czytaj wpis Tratwą po Biebrzy

2007-07-28 / / Artykuły

Od pewnego czasu „silna grupa” osób z Łomianek zwiedza cenne dla naszego dziedzictwa obiekty zabytkowe i muzea. Po wspaniałym Muzeum w Kozłówce wybraliśmy się nieco bliżej naszego miejsca zamieszkania do Muzeum Mazowieckiego w Płocku.

Czytaj wpis Płock – warto zobaczyć!

2007-05-29 / / Nasze Łomianki

Łomiankowska nieformalna grupa turystyczna, kontynuując sentymentalne podróże, tym razem odwiedziła Lwów. Oczywiście to samo biuro turystyczne „Janter” i jego szef Janusz Gugała jako pilot, bo jeśli ktoś się raz sprawdził, to po co zmieniać… A Lwów? Długo można by pisać, a i tak nawet części tego, co widzieliśmy bym nie opisał. I do tego zaskakująco serdeczny stosunek Ukraińców do turystów z Polski. Mimo, że Polaków w liczącym 850 tys. mieszkańców Lwowie jest zaledwie około 20 tys., w zasadzie wszędzie można porozumieć się po polsku. Zresztą każdy język jest tu tolerowany oprócz… rosyjskiego. No cóż, historia. W hotelu, w sklepie, w restauracji, na targowisku wszędzie nas rozumiano. Muszę przyznać, że było to trochę szokujące, ale bardzo miłe.

Czytaj wpis Tylko we Lwowi…

2007-03-25 / / Podróże

Do Wilna na Kaziuki wybieraliśmy się od dawna, ale dopiero w tym roku udało się zrealizować nasze plany. Najpierw były poszukiwania biura. Teraz to łatwizna – znaleźliśmy szybko. Internet to potęga. Biuro Turystyczne Janter organizuje wyjazdy na Kaziuki od lat, a naszą trzydniową wycieczkę prowadził sam szef firmy pan Janusz Gugała. Ruszyliśmy bladym świtem spod Pałacu Kultury. Grupa z Łomianek liczyła dziesięć osób, ale wyróżniała się stuprocentowym zgraniem i absolutną dyscypliną.

Czytaj wpis Byliśmy na Kaziukach!