Skąd wziąć pieniądze na rurę?

To pytanie dręczy kolejne władze Łomianek od kilkunastu lat. A prostej odpowiedzi nie ma…

Gdy w 1994 r. podjęto decyzję o rozpoczęciu na szeroką skalę kanalizowania i wodociągowania Łomianek, pomysł był prosty – trochę dołożą mieszkańcy, resztę gmina wysupła z budżetu i jakoś to będzie. Szybko okazało się, że partycypacja mieszkańców to ledwie 5% wartości inwestycji, a sam gminny budżet inwestycji nie udźwignie. W roku bodajże 1996 spadła nam nieco „z nieba” szansa uzyskania taniego kredytu z NFOŚiGW.

Trzeba przyznać z ręką na sercu, że urzędnicy gminni stanęli na wysokości zadania, zgromadzili odpowiednie doku­menty, przeprowadzili stosowne procedury i 24 miliony stosunkowo taniego kredytu otrzymaliśmy. Co było dalej wszyscy wiemy, inne władze, inne pomysły i na kanalizację pieniędzy było tyle co kot napłakał. W międzyczasie weszliśmy do Unii Europejskiej i pojawiły się możliwości uzyskania dotacji. I tu powstaje dylemat jak postąpić? Czy zrezygnować z budowania kanalizacji w ramach własnych możliwości, drobnymi kroczkami i wszystkie dostępne środki przeznaczyć na opracowanie dokumentacji niezbędnej do otrzymania dotacji? Czy zrezygnować ze starań o unijne pieniądze, których otrzymanie nigdy nie jest pewne, zacisnąć pasa, do maksimum ograniczyć wydatki na inne cele i budować w ramach budżetu, ewentualnie wspierając się komercyjnym kredytem? A termin skanalizowania części gminy objętej pojęciem tzw. aglomeracji, wymuszony przepisami unijnymi, zbliża się szybko. Czas na decyzje.

js Opublikowane przez: