W niedzielę 25 września 2016 odbył się spacer historyczny prowadzony przez członków NŁ – Ewę Pustoła-Kozłowską, Darka Dąbrowskiego i Tomka Sienickiego, oraz miejscowego archeologa – Przemka Bogdanowicza. Miejscem eksploracji były okolice w końcu ulicy Fabrycznej, w sąsiedztwie Jeziorka Fabrycznego. W zwiedzaniu były pomocne zdjęcia lotnicze z roku 1934, mapa georadarowa z roku 2015 i wspomnienia Seniora Dąbrowskiego, ojca Darka.
Znane są dzieje tej okolicy od czasów bardzo dawnych! Do V w. n.e. na tym terenie znajdowała się osada hutników, pozyskujących żelazo z rud darniowych w prymitywnych dymarkach. Do XI w. żyło tu plemię Mazowszan, od wieku X IV był tu dwór i folwark. Kolejni właściciele : Arnold herbu Bożawola , Piotr Drozd herbu Trzywdar, Jerzy Ossoliński herbu Topór, Lubomirscy herbu Szreniawa. Potem znani nam bliżej Bruhlowie herbu Jastrzębiec i Pothsowie herbu Trójstrzał, w końcu żydowska rodzina Raabe.
W wieku XIX był tu ceniony browar, a od lat 90-tych garbarnia. Garbarnia miała unikalny system odprowadzania do Wisły toksycznych substancji poprodukcyjnych. Po drugiej wojnie światowej teren upaństwowiono, a zaniedbane budynki rozebrano. Podobno w latach 60-tych miejscowi chłopcy znaleźli w jeziorze Fabrycznym beczkę piwa ze starego browaru. Poziom wody w jeziorku i w stawie podworskim systematycznie opada. W latach 90-tych zbudowano w okolicy szeregowe domki socjalne, a w roku 2012 osiedle Naturalis. Przed budową osiedla archeolodzy odkopali i zinwentaryzowali kilka starożytnych dymarek. Park podworski czeka na rewitalizację, jej projekt został poprzedzony badaniami archeologicznymi w roku 2015. Ślady dawnej zabudowy widoczne są jeszcze w rzeźbie terenu, choć słabo. Stwierdzilśmy to naocznie.
W latach międzywojennych właściciela dworu i garbarni, Hersza Berga Raabego, odwiedzał zaprzyjaźniony z nim Antoni Słonimski. Okazją do wspomnień jest przypadająca w bieżącym roku 40 rocznica jego śmierci. On właśnie wierszem „Łomianki” wprowadził naszą miejscowość do historii poezji polskiej. Wiersz odczytaliśmy przy stawie opisanym przez autora. Przypomnieliśmy o zbiorze felietonów Słonimskiego „Mętne łby” ponownie wydrukowanym przez łomiankowskie wydawnictwo LTW w bieżącym roku. Obejrzeliśmy najnowsze „łomiankarium” na rynku księgarskim – zapowiadaną wcześniej na naszych stronach książkę Tomasza Lerskiego „Warszawa Antoniego Słonimskiego” wydaną przez PiW – na jej kartach Łomianki pojawiają się kilkakrotnie.
Uczestnicy wycieczki zauważyli, że historyczne postaci związane z miejscem wycieczki nie są upamiętnione w naszym mieście. Nawet te z czasów nowszych, jak liczni Pothsowie i Bruhlowie, mieszkający tu w dzieciństwie generał Karol Kniaziewicz czy Antoni Słonimski. Tylko jeden z bohaterów spaceru, Hersz (czyli Henryk) Raabe, jest patronem ulicy w centrum Łomianek. Może już czas naprawić to zaniedbanie…
Fotografie: D. Dąbrowski, T. Sienicki, internet.
Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz