Według wspomnień żyjących jeszcze żołnierzy, drugim kapelanem Grupy Kampinos rezydującym przy dowództwie partyzanckim w Wierszach w czasie powstania, był ksiądz Jerzy Euzebiusz Baszkiewicz znany pod pseudonimem „Radwan II”, a przez swych ministrantów życzliwie przezywany „Gramofonem” z racji charakterystycznego głosu.
Autor: js
Ponad 150 lat temu dobra ziemskie Młocińsko-Łomiankowskie graniczyły od północy z Dziekanowem, od strony południowej z Bielanami i Wawrzyszewem, a od zachodu z Opaleniem i Izabelinem. Duży procent tego ogromnego obszaru zajmowały lasy.
W dniu 20 kwietnia w Samorządowym Przedszkolu w Łomiankach odbyło się spotkanie pod tytułem: „W zdrowym ciele zdrowy duch”, nawiązujące tematyką do tegorocznych obchodów Światowego Dnia Zdrowia.
Uczestnikami spotkania były wszystkie przedszkolaki, personel oraz zaproszony gość – pani Katarzyna Sobiecka (lekarz stomatolog, mama dwóch naszych przedszkolaków – Jasia i Wiktora).
O Łomiankach i nie tylko rozmawiają Hipolit Tutejszy i prezes Jan Wielkomiejski
– Panie Hipolicie! Dzień dobry, a raczej dobry wieczór… bo trochę późno. Co tam słychać w Łomiankach?
– Eee tam, co ma być słychać. Nuda, nic się specjalnego nie dzieje. Chociaż nie! Mamy nową gazetę, „Życie Łomianek” się nazywa. Wychodzić ma podobno co tydzień…
– To dobrze, tylko ciekaw jestem, o czym będą pisać?
– Panie prezesie, a bo to mało tematów jest?
– Zobaczymy, panie Hipolicie, czas pokaże. Ja gazety czytam rzadko. W zasadzie zawsze, niejako z obowiązku, przeglądam „Rzeczpospolitą”, ale ostatnio zrobiła się trochę zbyt wyraźnie prorządowa jak na mój gust. Inne dzienniki za bardzo gonią za sensacją i wyraźnie w nich widać wypełnianie kolumn na siłę tekstami o niczym.
– A ja, panie prezesie, kiedyś czytałem „Expres Wieczorny”. Ta gazeta mnie się podobała. A te teraz… Wielkie zdjęcia, tytuły duże, tekstu mało i do tego napisane tak, że trzeba trzy razy przeczytać, zanim coś się załapie. To nie dla mnie. Wolę telewizję, ale tam też trzeba kilka dzienników obejrzeć, żeby się połapać, o co chodzi i nie dać się wpuścić w maliny.
– O tak, panie Hipolicie, z tym i ja mam problem. Bardzo łatwo można dać się zmanipulować.. Odnoszę wrażenie, że spora część dziennikarzy za przejaw najwyższego profesjonalizmu uznała opisywanie rzeczywistości wyłącznie przez pryzmat własnych poglądów. Smutne to, ale gdy słucham lub czytam pewnych autorów, to z góry wiem, co będą mieli do powiedzenia.
– Mnie to nic nie jest w stanie zdziwić, panie prezesie. Za komuny słowa prawdy pan w dzienniku telewizyjnym nie usłyszał, no może poza pogodą, ale też nie zawsze, a każdy swoje wiedział, bo kit wyczuwał na kilometr. Polacy to naród wyćwiczony w czytaniu między wierszmi.
– Historyczna umiejętność, panie Hipolicie. Zabory, okupacja, komuna to była niezła szkoła.
29 kwietnia 2007 roku zmarł ks. abp prof. dr hab. Kazimierz Majdański – dla środowiska Instytutu Studiów nad Rodziną i Instytutu Świętej Rodziny, których był założycielem, po prostu Ojciec. Odszedł do Pana wielki obrońca życia, który sam, jak mało kto, doświadczył okrucieństw wojny.
Straszliwe przeżycia obozu w Dachau umiał wybaczyć i wynagrodzić dobrem. Jak na ironię, zmarł w 62 rocznicę wyzwolenia tego obozu zagłady. Pozostawił następnym pokoleniom duży dorobek naukowy i testament miłości. Nauczał, że każda zadana śmierć to zgoda na zwycięstwo zła.
IZABELA MACKIEWICZ (Galeria Wina, ul. Warszawska 109)
Niemcy są najdalej wysuniętym na północ winiarskim krajem Europy, w którym usytuowane w przeważającej części na południowym zachodzie kraju winnice zajmują w sumie około 100 tys. hektarów.
Uprawę winorośli w Niemczech wprowadzili Rzymianie, a już w średniowieczu przy kościołach powstały ogromne winnice. Około XVI wieku obszar winiarski trzykrotnie się zwiększył. Niestety, w wyniku wojny 30-letniej winnice zostały podzielone i w miejsce winorośli chłopi z powodu biedy zmuszeni byli posadzić inne uprawy. W XIX w. winiarstwo się odrodziło. Rozwój winiarstwa niemieckiego to przede wszystkim triumf pracowitości, determinacji, właściwej selekcji winnych szczepów i kształtowanie przez stulecia umiejętności wyboru optymalnie położonych terenów pod uprawę. W większości winnic panuje dość chłodny klimat, praktycznie uniemożliwiający uzyskiwanie dostatecznej dojrzałości czerwonych gron. Dlatego też ponad 80% produkcji stanowią wina białe, produkowane głównie w oparciu o „królewski” szczep Riesling oraz znacznie łatwiejszy w uprawie Müller-Thurgau. Najlepsze warunki znaleziono jak zwykle w dolinach rzek, głównie Renu, Mozeli i ich dopływów. Aby jak najlepiej wykorzystać niezbyt liczne dni słoneczne, winnice zakładano na stromych zboczach o południowo-zachodnim nachyleniu. Na tych terenach znalazły najlepsze warunki uprawy szlachetne odmiany białe, takie jak riesling.
W poprzednim odcinku napisałam o show Kuby Wojewódzkiego. Poza wymienionym ta sama stacja funduje nam drugi program autorski „Szymon Majewski Show”.
Pan Majewski jest zdawałoby się człowiekiem wszechstronnym. Pisze scenariusz. Przeprowadza wywiady z zaproszonymi gośćmi, uczestniczy w scenkach aktorskich, przebiera się, zmienia płeć. Robi za czarownicę, kobietę z kosmosu itd. Jest tylko jedno ale, w jednym programie rozrywkowym jest za dużo pomysłów, dowcipy często nie mają pointy. To sieczka intelektualna, a popisy pana Majewskiego w roli aktora są nieporadne, a czasami wręcz żenujące. Skacze, tańczy, śpiewa (nieczysto), bez przerwy śmieje się (nieprawdziwie), jest z siebie bardzo zadowolony. „Umie wszystko” i to jest smutne. Nie ma ludzi „omnibusów”. Pan Szymon przypomina mi chłopca z ADMD.
Drogi Czytelniku, skoro czytasz drugą cześć mojego cyklu, pragnę Ci podziękować, że znowu jesteś na tej stronie. Niestety, dziś nie będę pisał krótko, ale za to nadal dużą czcionką Wiem, że masz mało czasu, ale chciałbym Cię prosić, abyś z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka przeczytał poniższe opowiadanie pt. OJCIEC ZAPOMINA.
When people from other countries think about Britain, one of the first things they usually think of is „tea”. Tea is very important for the British. They like drinking it. People have made fortunes selling it. It even helped to break up the British Empire.
Every year the British drink over 14 million litres of tea (about four cups a day for every man, woman and child in the country). Today the biggest tea – exporting countries in the world are India and Sri Lanka and more than half the tea they export is drunk in Britain.