Co pan na to, panie inżynierze?
W Czy zgodzicie się ze mną, drodzy Czytelnicy, że są sytuacje, kiedy lepiej jest o nich zmilczeć, niż się z ich zaistnienia tłumaczyć? W powszechnej opinii nadal panuje bowiem przekonanie, że skoro ktoś się tłumaczy, to w ten sposób sam siebie oskarża. Z tego względu nie zgodziłem się, aby na łamach tego wydania – Naszych Łomianek” – zgodnie z prawem prasowym – napisać komentarz do jednego z tekstów, który wydrukowano w poprzednim numerze. Niezmiennie uważam, że ten nieprzychylny naszemu Stowarzyszeniu tekst powinien się ukazać, bo przecież siła miesięcznika polega m.in. na tym, że publikowane są w nim nawet najbardziej kontrowersyjne poglądy reprezentowane przez ich autorów, co oczywiście często skutkuje również tym, że mniej wyrobieni, za to szukający okazji do jątrzenia czytacze, w przeciwieństwie do prawdziwych Czytelników naszego czasopisma, uznają je za tożsame z poglądami redakcji lub członków Stowarzyszenia.