Autor: js

2008-04-09 / / Kultura

mosty-przyjazni-1.jpgNakładem Książnicy Płockiej ukazała się książka „Mosty przyjaźni – polska dusza i japońskie serce”. Jest to tłumaczenie japońskiego wydania z 1998 r., które w zamyśle autora było przeznaczone tylko dla czytelnika japońskiego. Autorem książki jest były ambasador Japonii w Polsce, pan Nagao Hyodo. Był on ambasadorem Japonii w Polsce w latach 1993­97 i przyczynił się do ożywienia polsko­japońskich stosunków w wielu dziedzinach, zwłaszcza w zakresie współpracy gospodarczej i kulturalnej. Promocja książki odbyła się 1 lutego br. w ambasadzie Japonii w Warszawie, z udziałem ambasadora Japonii Ryuichi Tanabe, autora książki oraz wielu znakomitych gości.

Czytaj wpis Mosty przyjaźni

2008-04-09 / / Nasze Łomianki

wina-na-wielkanoc.jpgPo 40 dniach postu czeka nas wielka uczta. Myślę, że w ten dzień przy świątecznym stole warto podarować sobie odrobinę luksusu.

Kilka dni temu otrzymałem ulotkę jednego z supermarketów, który proponuje ogromną świąteczną promocję win. Popatrzyłem na ceny i nie mogłem uwierzyć własnym oczom – wino hiszpańskie, co prawda stołowe – ale za 5,99 zł. Pomyślałem, że dochodzimy do cen europejskich, jeśli chodzi o ten trunek. Wszak w Hiszpanii można kupić w sklepie niezłe wino za ok. 2 euro. Szybko pobiegłem do sklepu, aby skosztować tego trunku. Niestety po otwarciu moje nadzieje legły w gruzach. Posłodzona ciecz, która znajdowała się w butelce, nawet nie stała blisko wina. Po krótkim zastanowieniu się zdałem sobie jednak sprawę, że przecież w Polsce nadal jest akcyza na wino, trzeba dodać koszt transportu oraz marże importera i dystrybutora. Jeśli to dodamy, to pozostała kwota w żaden sposób nie wystarczy producentowi na rozlanie do butelek przyzwoitego wina. Proponuję więc na święta nie patrzeć na tego typu wynalazki naszych zachodnich „dobroczyńców”. Jeśli będziemy solidarni i nie kupimy tych wynalazków, a importerzy będą musieli wypić je sami, to gwarantuję, że w przyszłym roku obejdzie się bez tego typu „promocji”.

Czytaj wpis Wina na wielkanoc

2008-04-09 / / Infrastruktura

To pytanie dręczy kolejne władze Łomianek od kilkunastu lat. A prostej odpowiedzi nie ma…

Gdy w 1994 r. podjęto decyzję o rozpoczęciu na szeroką skalę kanalizowania i wodociągowania Łomianek, pomysł był prosty – trochę dołożą mieszkańcy, resztę gmina wysupła z budżetu i jakoś to będzie. Szybko okazało się, że partycypacja mieszkańców to ledwie 5% wartości inwestycji, a sam gminny budżet inwestycji nie udźwignie. W roku bodajże 1996 spadła nam nieco „z nieba” szansa uzyskania taniego kredytu z NFOŚiGW.

Czytaj wpis Skąd wziąć pieniądze na rurę?

2008-04-09 / / Historia

swiatynie-tradycji-i-sztuki.jpgJeszcze 20 lat temu parafia kiełpińska była parafią wiejską, a należące do niej Łomianki, Kiełpin, Buraków i Dąbrowa – wsiami. Świątynia parafialna była miejscem, gdzie kultywowano ludowe zwyczaje i tradycje Świąteczne. Zwyczaje te bardzo się zmieniły, ze względu na napływ nowych mieszkańców z Warszawy, którzy przynoszą ze sobą miejskie obyczaje.

Czytaj wpis Świątynie tradycji i sztuki

2008-04-09 / / Rozmowy przy płocie

O Łomiankach i nie tylko rozmawiają Hipolit Tutejszy i prezes Jan Wielkomiejski

– Niech ja skonam! Co ja widzę! Pan prezes we własnej osobie zamiata podwórko, coś podobnego…

– Dzień dobry panie Hipolicie. Nie bardzo rozumiem, dlaczego pan się dziwi, że zamiatam podwórko. A kto ma zamiatać?

– No nie wiem, ale pan, prezes poważnej firmy, z miotłą w ręku jakoś mi nie pasuje.

– A co tu ma pasować. Wiosna przyszła prawie razem z nowym rokiem, to trzeba o porządkach pomyśleć. Wziąłem sobie klika dni urlopu, mam troszkę czasu, który trzeba właściwie wykorzystać.

– Zgadza się. Na wiosnę zrobić porządek musowo, ale co się stało, że pan prezes sam sobie urlop dał?

– O nie! Tak dobrze nie ma. Na te kilka dni urlopu musiała wyrazić zgodę rada nadzorcza, ale oni nie protestowali.

– I zamiast, za przeproszeniem pana prezesa, pewną delikatną część ciała wziąć w troki i do ciepłych krajów wyjechać, latasz pan po podwórku z miotłą jak dozorca jakiś?

Czytaj wpis Rozmowy przy płocie

2008-04-09 / / Anegdoty teatralne

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Gramy komedię Grzymały-Siedleckiego „Popas Króla Jegomości” o królu Henryku Walezym. Występuje tam między innymi podczaszy – grany przez Ryszarda Pietruskiego (figlarz, lubił kolegom robić na scenie dowcipy). W postać miecznika wcielił się mój rektor z PWST im. Ludwika Solskiego – Tadeusz Burnatowicz, człowiek dostojny, poważny. Podczas dialogu, który prowadzą obydwaj panowie na scenie, podczaszy wymienia jakieś proste szlacheckie nazwisko, które potem miecznik powtarza iks razy. Kiedyś Pietruski zwrócił się do mnie: Ty siedzisz w tych książkach – wymyśl jakieś skomplikowane nazwisko, z wymówieniem którego twój rektor miałby kłopoty. Wymyśliłem. – Brzęszczyszczykiewicz! Pan rektor przez dziesięć minut gimnastykował się z tym dziwolągiem, wreszcie, kiedy próbował go kaleczyć po raz dwunasty, było już tylko „Czykiewicz”. Za kulisami koledzy zwijali się ze śmiechu. Kiedy spocony i zdenerwowany Tadeusz Burnatowicz wpadł do garderoby, ryknął: Kto był autorem tego kretyńskiego dowcipu? – Cisza… Usłużny inspicjent szepnął: Jeden z młodych kolegów. Który? Ja mu dyplom odbiorę! Powiało grozą. Śledztwo trwało kilka dni, ale koledzy nie sypnęli. Po jakimś czasie pan rektor szepnął do mnie konfidencjonalnie: Ty łobuzie, wiem, że to twoja robota, ale dyplomu ci nie odbiorę!

Czytaj wpis Anegdoty teatralne

2008-04-09 / / Kultura

koktail-artystyczny.jpgKonkurs Eurowizji

Obce mocarstwa zawsze gotowe do pomocy tym razem wsparły nieśmiertelną Sprawę Polskiej Piosenki. Ameryka znów na czele, tym razem w osobie panny Isis Gee. Ta wysoka anielica, cała w bieli, była wyposażona w damski kwartet smyczkowy oraz głos festiwalowy, którym się posługując – wykonała utwór „For Life”, i dość łatwo pokonała konkurentów. Nasza Natasza, też w bieli – przegrała. To dobrze. Urbańska – żeby utrzymać status gwiazdy – musiałaby wrócić z Konkursu zmedalem i chwałą, co, zważywszy na ustalony, „festiwalowy” gust jurorów nie byłoby łatwe. Wracając bez medalu zasiliłaby liczną już grupę naszych namaszczonych przez Telewizję słabeuszy, którzy – „bogatsi o doświadczenia” z po­przednich konkursów wrócili z niczym. Czytaj wpis Koktail artystyczny

2008-04-09 / / Kultura

Ostatnio programy stacji telewizyjnych obfitowały w szereg uroczystości nagradzania ludzi mediów. „Tele­Kamery”, Tele­Tygodnia to najbardziej prestiżowa impreza. Finał plebiscytu na najwybitniejszych twórców telewizyjnych. Zwycięzców wybierają osoby, które oglądają programy telewizyjne, a więc widzowie. Galę poprowadzili sprawnie Grażyna Torbicka i Artur Żmijewski. Najwięcej nagród zebrała stacja TVN. W kategorii Informacje – Justyna Pochanke. Publicystyka – Sekielski i Morozowski. Serial obyczajowy – „Na Wspólnej”. Serial kryminalny – „Kryminalni”. Najlepsza aktorka – Agnieszka Dygant. Złotą Telekamerę otrzymał Kamil Durczok.

Czytaj wpis Kultura a media

2008-04-09 / / Nasze Łomianki
2008-03-31 / / Od redakcji

Nasze Łomianki - nr. 1(77)2007 LutyZimę mamy w tym roku wyjątkowo lekką, mrozów i śniegu jak na lekarstwo, ale ni­kogo to specjalnie nie smuci. „Chłód”, który wyraźnie widać pomiędzy członkami zwycięskiego przed rokiem komitetu wyborczego Potrzeba Zmian zmartwić powinien wielu, rysują się bowiem wyraźne perspektywy poważnego konfliktu, który niczego nikomu nie da, a może w znacznym stopniu utrudnić pracę Rady Miejskiej, burmistrza i Urzędu Gminy. I nie idzie tu o różnicę zdań, bo ta jest czymś nie tylko naturalnym, ale stanowi wręcz niezbędny element pracy radnych, warunkujący podejmowanie właściwych decyzji. Wydaje mi się, że problem tkwi raczej w osobowości i sposobie działania, do których nasi lokalni działacze nawykli, a nad tym zapanować można. Oczywiście, o ile się chce i widzi taką potrzebę. Proponuję na początek spojrzeć uczciwie w lustro własnych reakcji i Czytaj wpis Od redakcji